wtorek, 12 kwietnia 2016

Koszula z Rogart

Wreszcie coś ruszyło :). Przed wyjazdem służbowym (na którym obecnie siedzę) udało mi się skończyć szyć koszulę.

Jako, że chciałem uszyć możliwe prostą koszulę, a jednocześnie wzorowaną na znalezisku archeologicznym zdecydowałem się na uszycie koszuli z Rogart (Szkocja). Opis znaleziska znaleźć można na stronie Marca Carlsona. Zabytek datowany jest na XIV wiek, chociaż nie jest to pewne datowanie. Z tego co wiem, koszula nie doczekała się datowania C14. Wykrój zabytku wygląda tak:


Uprościłem krój rękawów i uczyniłem je symetrycznymi:

Za www.marariley.net
Aby koszula była wygodna przy tej długości, po obu stronach pozostawione są rozporki (niezszyte boki od pewnej długości). Tego rodzaju rozporki przewijają się w ikonografii dosyć często:

Polycrates Hanged
(Getty 63, fol. 106), c. 1415
Death of Mark, Romance of the Round Table
(BNF Fr. 112 (3), fol. 163), c. 1470
Koszula jest wyjątkowo długa, sięga do kolan (jak te z ikonografii). Patrząc na wykrój wydawać może się strasznie obszerna, jednak w rzeczywistości aż taka nie jest.


Koszula uszyta została z zabytkowego, ręcznie tkanego lnu o szerokości belki odpowiadającej szerokości koszuli. Dzięki dobraniu odpowiedniego materiału, udało się zminimalizować straty przy krojeniu i uprościć obszywanie bocznych szwów koszuli. Dodatkowo, krój taki ma taką zaletę, że wydaje się być mocno zbliżony do tego, jak krojono w średniowieczu - oszczędnie i z poszanowaniem tkaniny. Koszula zszyta została lnianą, lekko nawoskowaną nicią szwem 'za igłą', szwy następnie obszyto na płasko po podwójnym podwinięciu (lub pojedynczym, gdzie brzegiem wykroju był brzeg tkaniny).


Niestety na delegację nie zabrałem za dużo robótek do szycia (brak miejsca w walizce) to niewiele ruszę do przodu w najbliższym czasie. Jednakże mam zamiar przez najbliższe trzy tygodnie troszkę poszyć to, co zmieściło się do walizki :). Niebawem, mam nadzieje, pochwalę się wynikami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz